Możesz Pomóc - Stowarzyszenie Pomocy Mieszkaniowej dla Sierot

 
Rys historyczny

Nasi Podopieczni

Jesteśmy Wam wdzięczni

Ludzie Stowarzyszenia

Pro memoria

Inicjator założenia Stowarzyszenia

Nasza siedziba

Przesłanie Witolda Bońkowskiego

Bądźmy w kontakcie

Aktualności - Spotkanie jubileuszowe

Sprawozdanie OPP



Stowarzyszenie Pomocy
Mieszkaniowej dla Sierot


Baranowo k. Poznania
ul. Wiosenna 61
62-081 Przeźmierowo

Numery rachunków bankowych:
Santander Bank Polska
22 1090 1346 0000 0000 3401 4507
SWIFT: WBKPPLPP

PKO Bank Polski S.A.
36 1020 4027 0000 1902 0031 3718

USD: PKO BP S.A.
71 1020 4900 0000 8902 3439 1675
BIC (SWIFT): BPKOPLPW


NIP 777 14 04 561
KRS 0000052441

tel. (+48) 786 916 071
e-mail: spmds1981@wp.pl

Otwarte serca i wyciągnięte dłonie

Żeby zrobić coś dobrego, nie trzeba wiele mieć. Przeszkodą nie są też trudne czasy. Trzeba po prostu zacząć, a do tego, by potoczyła się lawina dobra, wystarczy impuls.

40 lat to już wiek poważny i stateczny. Niejedno się już widziało, niemało się dokonało, bagaż życiowych doświadczeń jest spory. A wśród tych doświadczeń, z perspektywy czasu, szczególnie cenne są… ludzkie dłonie. Te wyciągnięte do nas w najtrudniejszych chwilach i te, którymi razem mogliśmy wspierać tych, którzy byli obok nas w potrzebie. Takie doświadczenia są również udziałem, obchodzącego jubileusz 40-lecia, Stowarzyszenia Pomocy Mieszkaniowej dla Sierot. Jubileusz to doskonała okazja do tego, aby przejść, choćby symbolicznie, tę drogę od początku raz jeszcze. Teraz już razem – bogatsi o zdobyte doświadczenia i dobro, które stało się także naszym udziałem.

Impuls "przypadkowego" spotkania

W każdych czasach, w każdej społeczności są dzieci, które z różnych przyczyn zostały pozbawione domowego ciepła, naturalnej troski rodzicielskiej, potrzebują opieki i ukierunkowania życiowego. Często dorastają w różnego typu placówkach opiekuńczych. Gdy jednak kończą naukę szkolną, przekraczają ustaloną granicę wieku i muszą opuścić mury owego schronienia, nie zawsze potrafią znaleźć oparcie w otaczającym świecie. Stają przed problemem zdobycia pracy i dachu nad głową. Różne by mogły być ich losy gdyby nikt nie podał im pomocnej dłoni.

Inicjatywa powołania organizacji wspierającej wychowanków placówek opiekuńczych zrodziła się pod wpływem impulsu serca, bo jakże inaczej oceniać zamysł zawiązania stowarzyszenia w czasach tak trudnych jak początek lat osiemdziesiątych. Spotkanie na szosie z Gorzowa autostopowiczki – starszej pani wracającej od wnuczka przebywającego w domu dziecka i opowiedziana w trasie historia o losie sieroty, stały się dla Witolda Bońkowskiego – wówczas rzemieślnika w branży samochodowej z podpoznańskiego Baranowa – nakazem, by zająć się tym problemem niezwłocznie i to w szerokim zakresie.

Początek sztafety otwartych serc

Dnia 6 stycznia 1981 roku w swoim domu w Baranowie Witold Bońkowski zwołał zebranie organizacyjne, na które przybyło 18 osób wpisując się na listę założycieli Stowarzyszenia. Wówczas nikt nie przewidywał, że będzie to nieustająca i wytrwała w podjętym działaniu sztafeta otwartych serc obiegająca cały kraj. Obradom przewodniczył mecenas Jerzy Sajdak, funkcję protokolanta pełnił Witold Bońkowski. Przedmiotem obrad było ustalenie nazwy organizacji oraz omówienie i zatwierdzenie jego statutu, a także nadanie biegu procedurze rejestracji w Wydziale Spraw Społeczno-Administracyjnych Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu.

W dniu 20 lutego tego roku nadeszła pozytywna decyzja o wpisaniu pod pozycją 105. w rejestrze stowarzyszeń i związków województwa poznańskiego Stowarzyszenia Pomocy Mieszkaniowej dla Sierot w Poznaniu z siedzibą w Baranowie, gmina Tarnowo Podgórne. Pierwsze Walne Zebranie Stowarzyszenia w dniu 3 marca 1981 roku wyłoniło skład zarządu, którego prezesem został wybrany Witold Bońkowski.

"Pamiętaj, podziękuj za każdy grosz"

Początkowo terenem działania Stowarzyszenia był obszar ówczesnego powiatu poznańskiego, jednakże wobec szerokiego zainteresowania społecznego działalnością organizacji już w 1984 roku podjęto decyzję o rozszerzeniu działań na cały kraj. Szlachetność inicjatywy sprawiła, że szybko uporano się ze stroną formalną pomysłu, pozyskano sojuszników oraz wolontariuszy, przede wszystkim wśród uczniów wielkopolskich szkół, którzy zajęli się adresowaniem druków z prośbą o pomoc dla dzieci poszkodowanych przez los. Członkowie spotykali się na roboczych zebraniach w domu prezesa w Baranowie początkowo w każdy wtorek. Obecnie odbywają swoje posiedzenia w pierwsze wtorki miesiąca.

Z ideą Stowarzyszenia utożsamił się ksiądz dr Stanisław Stefanek, później biskup diecezji łomżyńskiej. Złożony podpis pod apelem Stowarzyszenia kierowanym do wszystkich duchownych w kraju i za granicą procentuje po dzień dzisiejszy. Fundusze na działalność statutową gromadzone były od początku w oparciu o zbiórkę publiczną w formie dobrowolnych wpłat na konto. Budżet Stowarzyszenia zaczął rosnąć. Na konta wpływały środki zarówno od wielkich firm, jak i od zwykłych ludzi, a jakże często był to i jest nadal "wdowi grosz" – dar serca. Za wszystkie wpłaty, nawet te symboliczne, Stowarzyszenie zawsze gorąco dziękuje, zgodnie z przesłaniem biskupa Stanisława Stefanka, które nam pozostawił: "Pamiętaj, podziękuj za każdy grosz".

Próba wypełniania braków

Zgromadzone fundusze przeznaczano na zakładanie książeczek mieszkaniowych (niezbędnych w tamtych czasach, by móc w ogóle myśleć o mieszkaniu) z pełnym wkładem na spółdzielcze mieszkania lokatorskie typu M2 dla wychowanków opuszczających domy dziecka i inne placówki opiekuńcze. Od 1984 roku, kiedy rozszerzono działania na rzecz osób niepełnosprawnych, wydatkowano je także na sprzęt rehabilitacyjny przekazywany nieodpłatnie potrzebującym.

Wobec braku na krajowym rynku niezbędnego sprzętu rehabilitacyjnego Stowarzyszenie podjęło się uruchomienia produkcji uniwersalnego aparatu słuchowego, prostownika do ładowania akumulatorków do aparatów słuchowych zausznych, tabliczek do pisma punktowego, składanych lasek w różnych rozmiarach dla niewidomych, wózków o napędzie akumulatorowym, a nawet prototypu pojazdu o napędzie elektrycznym dla osób z ograniczeniami narządu ruchu.

Nie sposób wyliczyć wszystkich form pomocy świadczonej przez Stowarzyszenie dzieciom osieroconym i niepełnosprawnym. Dotychczas otrzymało ją już ponad 30 000 podopiecznych z całego kraju.

Szlachetne pospolite ruszenie

W 1997 roku Stowarzyszenie otrzymało na własność dom - siedzibę w Baranowie przy ulicy Wiosennej 61. Zgodnie z intencją darczyńców – Witolda i Dariusza Bońkowskich – nieruchomość ta ma zawsze służyć dla dobra dzieci potrzebujących.

Stowarzyszenie nie prowadzi działalności gospodarczej. Działa wyłącznie w oparciu o ofiarność społeczną oraz orzekane nawiązki i świadczenia pieniężne. Wiele firm i osób prywatnych systematycznie współpracuje ze Stowarzyszeniem charakterze Członka Wspierającego. Nieoceniona jest też pomoc Członków Honorowych. W działalność charytatywną zaangażowani są szczególnie energetycy, bankowcy, producenci mebli, duchowni, notariusze, bratnie fundacje: Amicis, Bank Dziecięcych Uśmiechów, Fundacja ENERGA, wymiar sprawiedliwości, spółdzielczość mieszkaniowa, zwłaszcza Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa. Medialnie i finansowo pomaga Telewizja Polska SA Oddział w Poznaniu.

Liczy się każda złotówka, każdy szlachetny gest i datek. Każdego roku Stowarzyszenie prowadzi zbiórkę publiczną funduszy do skarbon stacjonarnych umieszczonych w miejscach publicznych, głównie w bankach i towarzystwach ubezpieczeniowych. Jako organizacja pożytku publicznego otrzymuje wpłaty z tytułu 1 % podatku.

Dary bezpośrednio z serca do serca

Od samego początku działania Stowarzyszenia przyjęto formułę bezpośredniego przekazywania ufundowanych darów serca dwukrotnie w roku – z okazji Dnia Dziecka oraz Gwiazdki, podczas uroczystych spotkań darczyńców z podopiecznymi. A w szczególnych sytuacjach życiowych na bieżąco. Wręczenia pierwszych książeczek mieszkaniowych nie pokrzyżował nawet stan wojenny.

Uroczystości przekazania darów serca odbywały się początkowo w różnych miejscach w kraju: w Warszawie, Lublinie, Krakowie, Łodzi. Następnie przez szereg lat, dzięki uprzejmości Szkoły Muzycznej przy ulicy Solnej w Poznania, w auli tej placówki, a w latach 1994-1998 w Baranowie. Później w Konstancinie Jeziornej, Wrocławiu, Kaliszu i Białymstoku, w latach 2000-2009 na terenie firmy motoryzacyjnej "Witold Bońkowski" w Sadach koło Poznania przy wsparciu załogi. W latach 2009-2014 Stowarzyszenie korzystało z gościnności Gimnazjum im. Polskich Noblistów w Baranowie. Od 2015 roku działacze Stowarzyszenia znów docierają z darami do różnych miejsc w kraju organizując spotkania charytatywne w Kole, Tucholi, Toruniu, Białymstoku, Łodzi, Pile, Jastrowiu, Owińskach, Wrocławiu, Dąbrowie Górniczej, Koninie, Lwówku Śląskim, Chmielowicach, Tarnowie Opolskim, Krakowie, Busku Zdroju, Broniszewicach, Lublinie, Ostrówku Podyskim, Biłgoraju, Tarnowie, Brzesku czy w Katowicach.

Wręczenia darów serca w Sadach i Baranowie były prowadzone przez Panią Barbarę Dickert – dyrektora biura Stowarzyszenia, Pana Tadeusza Zwiefkę – posła do Parlamentu Europejskiego i Pana Marka Włodarczaka – tłumacza języka migowego. Każdorazowo uświetniane były też występem artystycznym. Dotychczas dla Podopiecznych oraz przyjaciół Stowarzyszenia występowali: chóry: "Poznańskie Słowiki" i "Arion", Eleni, Antonina Krzysztoń, zespoły: "Dzieci Papy", "Gaudeamus", "Gitary Niepokalanej", "Sonore", a także soliści: Ewa Błoch, Agnieszka Kubicka, Armand Perykietko, Arek Adamski.

Potrzeba serca – pewność – powinność

W ciągu czterech dekad działalności Stowarzyszenia dojrzało drugie pokolenie działaczy – dzieci i wnuków członków współzałożycieli, co daje nadzieję na kontynuowanie tego filantropijnego dzieła. A nasze doświadczenia zdobyte w ciągu tego 40-lecia pokazują, że naprawdę warto dalej je kontynuować. To zresztą nie tylko potrzeba serca, ale wręcz powinność.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski ujął tę kwestię w liście skierowanym do Stowarzyszenia z okazji Dnia Dziecka w 1999 r., następującymi słowami: "Życzliwość i pomoc bliźnich okazana w porę, decyduje nierzadko o jakości życia. Dodaje słabszym wiary i sił do pokonania zwiększonych, w ich wypadku, trudów. Tym zaś, którzy świadczą pomoc, dodaje pewności, że swojemu życiu nadali głębszy sens, spełniając ważną moralną powinność. Rozumienie tej zwykłej prawdy nie jest zjawiskiem powszechnym, tym większa więc rola do wypełnienia i społeczna zasługa takich instytucji, jak Stowarzyszenie Pomocy Mieszkaniowej dla Sierot. Działalność Stowarzyszenia, długa i bogata w dokonania, jest wspaniałym przykładem głęboko humanitarnej postawy tworzących to Stowarzyszenie ludzi dobrej woli".